Orkiestrolot i F-16

XX Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy już za nami. W tym roku (2012) odbył się on w niedzielę 8 stycznia. Podobnie jak rok temu Fundacja współpracowała z Polskimi Linami Lotniczymi LOT, a efektem tej współpracy jest przemalowanie Embraera 170 SP-LDI w barwy WOŚP-LOT (potocznie nazywany Orkiestrolotem). Również podobnie jak rok temu organizowany był lot samolotem wraz z Jurkiem Owsiakiem w dniu Finału dla przedstawicieli mediów, w którym miałem możliwość uczestniczyć. A teraz czas opowiedzieć (oczywiście w skrócie) jak to wszystko wyglądało.
Start tegorocznej imprezy odbywał się w Zakopanem, dlatego udałem się tam juz dzień wcześniej. W sobotę, o godz. 17.00 wystartowałem z Warszawy wraz z przedstawicielami Biura Prasowego LOTu oraz innymi dziennikarzami do Krakowa. Lot był miły i szybki, a po 35 minutach byłem już na płycie krakowskiego lotniska. Następnie udałem sie specjalnym autobusem do hotelu w Zakopanem, by w następnym dniu być obecnym podczas rozpoczęcia WOŚPu.
W niedzielę (8 stycznia 2012) punktualnie o godz. 9.00 nastąpiło uroczyste rozpoczęcie XX Finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy na scenie na Równi Krupowej w Zakopanem. Rozpoczęcie trwało ok. 50 minut, obecni byli tam m.in. Jurek Owsiak i cały sztab WOŚPu, orkiestra dęta Straży Granicznej, piosenkarze, muzycy, aktorzy itp. Warto jeszcze wspomnieć, że w Zakopanem było naprawdę sporo śniegu i cały czas dosypywało, co sprawiało, że fotografowanie nie było takie łatwe, ale dzieki temu wyszły klimatyczne, zimowe ujęcia. Potem przyszedł czas, by wracać do Krakowa, bo o 13.45 trzeba było pojawić się w Warszawie na wejście telewizyjne z Owsiakiem dla TVP. Ok. 10.00 wyruszyłem z Zakopnego w eskorcie policji, by szybko pokonać zatłoczoną „Zakopiankę” i przed 12.00 byłem juz na płycie krakowskiego lotniska. Czas na szybkie zdjęcia samolotu przed startem oraz załogi i sztabu WOŚPu, a następnie odlot w kiernuku Warszawy. W ta stronę lot był o wiele ciekawszy i to z kilku powodów. Po pierwsze – piękne słońce ponad chmurami i czyste powietrze sprzyjało fotografowaniu i sprawiało, że wszyscy byli weseli i uśmiechnięci, a chmury ponizej tworzyły piekne widoki. Nie można też zapomnieć o największej atrakcji tego lotu – eskorcie dwóch myśliwców F-16 Sił Powietrznych RP. Maszyny towarzyszyły Orkiestrolotowi po obu stronach przez ok. 6 minut, a następnie poleciały dalej na patrol. Były to samoloty o nb. 4086 i 4064. Wrażenia po prostu rewelacyjne. Lecąc w eskorcie można czuć sie naprawdę bezpiecznie, a oprócz tego można przeżyć naprawdę niesamowitą przygodę oraz sfotografować polskie F-16 z ciekawej i niecodziennej perspektywy (bo jednak niewiele osób ma możliwość wykonania air2air z myśliwcami F-16). W każdym razie to wydarzenie na pewno na długo pozostanie w mojej pamięci. Następną niespodzianką był low-pass (niski przelot) nad pasem startowym lotniska w Warszawie. Bardzo miły akcent na zakończenie podróży, a potem już tylko lądowanie i przywitanie salutem wodnym na płycie Okęcia. I tak zakończył się lot Orkiestrolotem.
Zapraszam do obejrzenia ujęć z całego opisywanego wydarzenia (lot w sobotę, rozpoczęcie finału w Zakopanem i lot w niedzielę). Miłego oglądania !